• Wpisów:35
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 18:42
  • Licznik odwiedzin:3 674 / 3406 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

No to zakończyły się tematy. Muszę przyznać, że to świetny pomysł. Naprawdę. Jeśli podchodzi się do tego tak jak ja do tego podeszłam to jest to świetna forma oczyszczenia. Poznania siebie. Przemyślenia pewnych spraw. Przypomnienie sobie świetnych wspomnień Wrócenie do złych chwil. Zastanowienie się, co by się teraz zrobiło. Dlaczego wtedy postąpiło się tak, jak się postąpiło. Jak się zmieniliśmy. Jak jesteśmy daleko od tego, co było kiedyś. Zastanowienia się nad najważniejszymi sprawami. Zastanowienia się, kim się właściwie do cholery jest.
Naprawdę polecam...

Chciałam też bardzo serdecznie podziękować Oli, która (z tego co mi się wydaje) przeczytała wszystkie notki. ; )

Pokoju Wam życzę!
 

 

Ostatni temat. Powiem szczerze, że tego bałam się najbardziej.
Staram się nie patrzeć w lustro. Ograniczać to. A jednak bardzo często spoglądam.
Staram się nie patrzeć na całe ciało. Patrzę na twarz. Ogarniam włosy. Odchodzę. Wracam. Patrzę na całą siebie. Staram się nie nie zwracać uwagi na mankamenty. Poprawiam ubranie. Odchodzę. Wracam. Skupiam się na najgorszych częściach, mnożąc ich liczbę razy miliard. Odchodzę. Wracam. Ze łzami w oczach oglądam jeszcze raz siebie- grubą, niską dziewuchę. Odchodzę. Wracam. Patrzę sobie w oczy i ryczę jak bóbr. Nie za ciekawie, nieprawdaż?
 

 

W. Chciałabym z nim pogadać. O tym wszystkim co nas łączyło. O tym, co nas rozdzieliło. O wszystkim. Jednak jak już się widzimy, to brakuje mi sił. Nie mam odwagi. Nie umiem. Nie mogę. Nie wiem czy ktoś ma takie coś, takie uczucia, jakie ja mam kiedy go widzę. Może to jest spowodowane tym, że widzimy się co 11 miesięcy, ale po prostu... życzę Wam, żeby ktoś kiedyś z takim pożądaniem pałał do Was, jak ja do niego.
 

 

Nie było takiej osoby, którą poznałam i momentalnie zmieniła całe moje życie. Z pewnością jednak odmieniły moje życie, ukształtowały je osoby, z którymi mam kontakt na co dzień.
 

 

Zdecydowanie Dziubek. Jest najbardziej sympatyczną osobą na świecie. Jest cudowną osobą. To jest niemożliwe jak można być tak przepełnionym, hm... dobrocią?
 

 

ja pierdziele, opuściłam jeden dzień. i to w swoje urodziny
.
Moje ulubione wspomnienie? Świetny temat. Chyba opiszę kilka tych najfajniejszych od osób:
Adka- haha. To były lata. Matko. Najzabawniejszy okres. Nigdy nie zapomnę jak wjechałam w kable i Ada przybiegła w spadających spodniach z kombinerkami je odcinać. O mamo! Mało się ze śmiechu nie zsiusiałam. Pamiętam jak przeleciałam przez kierownicę roweru, a ona umierała ze śmiechu. Te wszystkie wypady rowerowe.
Wojtek- Nigdy nie zapomnę jak patrzyliśmy w gwiazdy. Te ogniska. Te przytulanie. Te rozmowy.
Klaudia- pamiętam jak się kiedyś przyjaźniłyśmy i jak planowałyśmy naszą taneczną przyszłość. Jak się cieszyłyśmy. Pamiętam też treningi i powroty z nich. Hahaha.

Monika- pamiętam jak przyszłaś kiedyś do mnie w mega wielką wichurę w zimie. Te wszystkie rozmowy. Początki znajomości. Rozmowę w toalecie u Karoli w trakcie imprezy.
Ola- a u Ciebie najbardziej niezapamiętaną chwilą chyba jest to, jak w pierwszej klasie tak mnie wkurwiłaś, że mało Ci nie jebłam. Tylko Kinga mnie powstrzymała. ; o. No i nasze treningi też mi pozostaną w pamięci.
Karola- pamiętam podstawówkę. Pamiętam imprezy w basenie. Pamiętam jak rozmawiałyśmy 3 lata temu, o planach na Twoją przeprowadzkę. Pamiętam jak się już przeprowadziłyśmy, jak nie mogłyśmy złapać kontaktu. Pamiętam też imprezy. I wszystkie spotkanie. I te rozmowy. Jesteś moją przyjaciółką.
Kinga- matko, pewnie nawet nie pamiętam co pamiętam. haha. 16 lat robi swoje. Pamiętam dzieciństwo. Pamiętam szkoły. Wszystkie rozmowy.
 

 

Na razie na szczęście nie ma takiej osoby, ale jeśli już taka się pojawi, to na pewno dam jej drugą szansę. Zawsze daje. Za często. Zbyt pochopnie.
 

 

Marta. Zdecydowanie. Wydawała mi się jakaś chamska, niemiła i ogólnie słabo. A okazała się świetną dziewczyną. ; ))
 

 

A.

Ta piosenka... "Let me sign" Specjalnie puściłam ją sobie, żeby dodać tu. Nic mi się z tamtym okresem bardziej nie kojarzy. Teraz właśnie jest puszczona. Nie chcielibyście zobaczyć jak mnie ciarki przeszły. Pamiętam jak siedziałam i płakałam.
 

 

Chciałabym być zdrową jak ryba, obrzydliwie bogatą, strasznie chudą młodą mieszkanką Nowego Jorku. ; ). Tak zwyczajnie. A jak nie Nowego Jorku, to może być Polski. Byleby mieć angielski w jednym paluszku.
 

 


Z mojego dzieciństwa pamiętam Łukasza. Nie mam już nim żadnego kontaktu. Ostatnio widziałam go na święto Bożego Narodzenia jak palił na klatce. ; ) Nawet się do siebie nie odzywamy. Przyjeżdżał do babci, która mieszka obok mnie, na moim piętrze. Co do tego dzieciństwa, no to jak był już tu to cały czas razem spędzaliśmy. Byliśmy takimi małymi, najlepszymi przyjaciółmi. Haha. Z dzieciństwa, ale to już troszkę później, pamiętam całą bandę. Hahahaha. Ja i Kinga po 5 lat, reszta po 10-12. Było super. Taka zabawa. Świetnie było. ; ))
 

 


No i znowu Karola i Justyna. O ile z Karolą jest jeszcze luz, bo to tylko miasto obok to z Justyną gorzej, bo mieszka w Kielcach. Są to dwie cudowne i ważne dla mnie osoby.
 

 

Pewnie jeszcze półtora roku temu napisałabym tu Karolę. Jednak teraz nie. Dobrze nam ta rozłąka zrobiła. Mamy ze sobą codzienny kontakt na gg. Często do siebie dzwonimy. Jak tylko możemy to widzimy się. I jest naprawdę bardzo dobrze.
Co do tęsknoty, no to odczuwam ją względem Justyny, Basi, Ani. Widzimy się tylko w wakacje. Mejlowy kontakt mam z Justyną, ale też rzadki ze względu na jej obowiązki.
 

 

Jak wpadłam na pomysł pisania tych notek to się zastanawiałam właśnie nad tą jedną osobą. Ciekawiło mnie czy będę o niej pisać. I niestety tak. Chodzi o (dajmy na to) Q. Oddalamy się od siebie. Niestety.
 

 

Całe swoje życie staram się, żebym nie musiała o nikim pisać w tak właśnie zatytułowanych notkach. Chociaż pewnie nie raz kogoś obraziłam, wyrządziłam krzywdę to nigdy nie było to czymś tak strasznym, żeby mi ktoś nie przebaczył.
 

 

Dużo osób mnie zraniło, niestety. Jednak nikogo nie nienawidzę. "Nam nie wolno nienawidzić." Chociaż nie raz płakałam przez innych ludzi, to za każdą porażką staram się być silniejsza. Nie przyjmować tego tak strasznie, chociaż jestem wrażliwą osobą.
 

 
Kurczaki. Miałam notkę o Justynie, ale mi się usunęła. Jutro napiszę jeszcze raz. Tymczasem idę spać.
Chciałabym porozmawiać z Justyną i zadać jej kilka pytań. Dlaczego popełniła samobójstwo? Chociaż na rok czasu przed jej śmiercią nasz kontakt się urwał, to przedtem się kumplowałyśmy. I naprawdę była ostatnią osobą, po której bym się spodziewała, że popełni ten ostateczny czyn. Chciałabym się dowiedzieć co takiego się stało. Czy tak bardzo się zmieniła, czy po prostu wcześniej udawała. Chciałabym, żeby wiedziała, że naprawdę mi pęka serce, kiedy to wspominam. I że naprawdę żałuję...
 

 

Panuje nad tym z kim mam rozmawiać, a z kim nie. ; ). Konwersuje z tymi, z którymi mam ochotę i jakoś nie żałuję, iż z kimś nie rozmawiam. No może wyjątkiem jest Justyna, z którą rozmawiam przez fejsa. Mieszka w Kielcach, gdzie studiuje i nie ma czasu przesiadywać na kompie całymi dniami i ze mną pisać.
  • awatar MartusiaSc: @Katty Ciar: Jeśli odpowiada Ci z łaską to oznacza, że nie zasługuje aby z Tobą rozmawiać. Niestety...
  • awatar How dare you .?!: ja staram sie panowac nad rozmowami z tymi ktorzy (mam takie wrazenia) odpowiadaja mi z laska... chociaz nie zawsze jest to latwe bo zalicza sie do tego osoba z ktora bym mogla gadac non stop... jakas rada.?:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Mamoo, jest tyle osób, które chciałabym spotkać. Chodzi mi o artystów, którzy nie żyją. Chociaż w sumie Ci, którzy żyją też są na tej liście. Pewnie jak u większości osób, którzy kochają muzykę uściśnięcie dłoni Janis Joplin, Johna Lenona, Jimiego Hendrixa itp. jest marzeniem niestety nie do spełnienia ; ). Chciałabym też spotkać się z sir Paulem McCartneyem, Lady Gagą. Wiele jest osób, z którymi chciałabym się spotkać. ; ) Chciałabym też spotkać "tego jedynego". Haha.
 

 

Nie mam kogoś takiego jak np. przyjaciel z Gdańska, z którym się nigdy nie widziałam, ale piszemy codziennie i wgl. ; ). Mam za to Oszkiego, z którym mi się bardzo dobrze pisze i głównie mamy internetowy kontakt. W realu tak nam się nie rozmawia i ogólnie kapsko.


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA MOJEGO SKARBA, KAROLI! < 3. ; *

A teraz spadam na siłownię. ; )
 

 

Nie ma co do opisywania. Nie miałam chłopaka. Zawsze tak mówię. W nigdy mnie nie zapytał, czy chcę być jego dziewczyną. Nie wiem czy nie chciał, czy może był pewien mojej odpowiedzi. Tego, że się zgodzę bo byłam w nim zabójczo zakochana. Gdybym dalej do niego czuła, to co czułam to wysłałabym mu tą piosenkę. Nie jest tak, że jest mi obojętny. Przynajmniej raz na dwa tygodnie o nim myślę. A widzimy się tylko w wakacje. Zastanawiam się co do mnie czuł. Czemu dał mi poczuć, że jestem dla niego ważna chociaż koniec końców okazało się, iż w sumie byłam dla niego nikim. Czy myśli czasem o mnie? Czy zdaje sobie sprawę z tego co przez niego przechodziłam? Do tej pory gdy już tam jadę i go widzę kolana mi miękną. Kochałam go bardzo mocno, a to jak mnie potraktował bolało tak bardzo, że dopiero w tamtym roku powiedziałam cokolwiek na ten temat Kindze. Najlepszej przyjaciółce. Nie liczę "mojego chłopaka", którego miałam w przeszłości, bo nie był on nikim. Żadnym ważnym epizodem. Od tak, po prostu zakładem. ; ). To by chyba było na tyle. O A nie chce nawet pisać. Ten tekst, który od niego usłyszałam kiedy mu powiedziałam "ZAKOCHAŁAM SIĘ W TOBIE"
-"wiesz, kochałem się w Tobie tak mocno, tak bardzo jak byliśmy młodsi. te wszystkie rymy! ja specjalnie siedziałem w domu i je wymyślałem. Ty wtedy nie byłaś zainteresowana. nie zrozum mnie źle. jesteś bardzo ładna, seksowna, ale nie." Dalej jakbym dostała. Jakbym mnie coś uderzyło w środku. Pękło serce. Pękło wszystko. Połamane serce w środku roztrzaskało się na cały organizm. Taka pusta w środku. Jakbym się zapadła. Nie wiem, co dalej powiedział. Nie pamiętam i nie chcę pamiętać.


Ale żeby nie tak, że same smuuuty. ; ). Było kilka fajnych chwil. Mimo całych okoliczności z pierwszego pocałunku jestem zadowolona. Hahah ; ).
I ogółem, chociaż na odpowiednich chłopaków nie trafiłam, to cieszę się, iż przeżyłam to co przeżyłam. Cóż mi pozostało?
 

 

Nie powiem, żebym nie rozumiała tego tematu. Haha. Tematu ufo nie zgłębiałam. No może troszkę w tamtym roku, jak leciał ten serial, co teraz nazwę zapomniałam. A co do nowych osób, to podchodzę z dystansem. Jestem raczej nieśmiała, ale tylko na samym początku. Ogólnie bardzo lubię poznawać nowych ludzi. Hmmm... jest jeszcze jedna opcja na wyraz "obcy". Mianowicie cudzoziemcy, osoby innej rasy. Nie mam jakieś opinii i nie mogę napisać, że jestem tolerancyjna, bo mogę mieć tolerancję na kolor ścian w przedpokoju, a nie na ludzi. Uważam, że to nie my zesłaliśmy ludzi na ziemię, a ktoś nas zesłał. I nie stoimy wyżej (przez co rozumiem słowo tolerancja, jako stawianie się w roli "pana", a jesteśmy obok nich. Ramię w ramię.I nie nam dane jest oceniać cokolwiek.
 

 

Muszę przyznać, że piękny temat. Moje marzenia. Najważniejsze- w przyszłości być bogata. Uważam, że to jest najważniejsze. I nikt mi nie wmówi, iż jest inaczej. Po drugie ŚPIEW, MUZYKA, TANIEC. Może wreszcie się szczęśliwie zakochać z wzajemnością? Zdrowie, bo ono też jest bardzo ważne. Pokój. Duuuużo dobra. I jeszcze więcej dobrej muzyki. No i moje największe jak na tą chwilę marzenie! Schudnąć do wagi 50 kg! ; ).
 

 

Moje rodzeństwo. Skromnie. Brat Piotr. Młodszy o trzy lata. Młodsze rodzeństwo jak młodsze rodzeństwo. Upierdliwy, denerwujący. Ale Piotr mimo tych wszystkich wad jest najlepszym bratem na świecie. Mimo to, że wywalił na mnie szybę i miałam szyte plecy. Jednak jak robię imprezy to jeszcze nigdy nie wykapował. Hahaha. Na pierwszej sprzątał nasze pety. Teraz na sylwestrze też było spoko. Dobry jest, nie powiem.
  • awatar MartusiaSc: no nie? hahaha. wszyscy u nas tacy uduchowieni! hahah.
  • awatar alekss,: brat piotr. ty to jak ksiądz prawie Oo ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Moi rodzice... Hmmm... Mogę napisać, że ich kocham. Nie wstydzę się tego. Darzę ich szacunkiem, chociaż wiem, że bardzo często tego nie okazuję. Jesteśmy do siebie podobni. W końcu mam ich geny, przez co przejęłam pewne cechy. Najgorsze. Wydaje mi się, że z połączenia najgorszych cech moich rodziców powstałam ja. Porywczość, nerwowość- to te najważniejsze i najsilniejsze. Nie wyobrażam sobie tej notki inaczej niż jakbym miała rozdzielić ją na części.
Mama- kocham ją. Jest najważniejszą osobą w moim życiu. Chociaż nieraz się kłócimy, a to co było to jest nie do opisania, to teraz mamy naprawdę dobry kontakt. Tak naprawdę gdy byłam młodsza wręcz nie lubiłam mamy. Strasznie się kłóciłyśmy. Teraz jednak naprawdę jest okej. Z nikim tak nie lubię jeździć na zakupy jak z nią. Mogę jej się ze wszystkiego zwierzyć (no prawie ; P. o moich alkoholowych ekscesach jej nie opowiadam, nie wie też o ***). Też staram się ją wspierać. Mama jest bardzo nerwowa. Przeżywa wszystko. Między nami jest naprawdę dobrze teraz.
Tata- tu jest ciężko. Jak byłam mała uwielbiałam tatę. Spędzaliśmy razem czas. Teraz nie jest za dobrze. Wgl. z nim nie rozmawiam. Nie umiemy. Tylko się kłócimy. Za dużo rzeczy się wydarzyło. Tata jest strasznie porywczy. I ja, jak pisałam wyżej, jestem również porywcza. To powoduje częste krzyki, bluzganie. Tata jest strasznie zabawny. Uwielbia żartować i jest towarzyski. To też mam po nim. ; ).
  • awatar cop: uwielbiam tę piosenkę!
  • awatar alekss,: twój brat jest za barceloną! nie wybacze mu tego. ;d
  • awatar alekss,: 'Wydaje mi się, że z połączenia najgorszych cech moich rodziców powstałam ja.' umarłam. Ty zawsze potrafisz dowalić tekstem. ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Nie będzie chyba za dużo do opisywania. NIKT. Nie jestem teraz zakochana. Od początku maja, kiedy przestałam o nim myśleć nie zakochałam się. I jest mi z tym bardzo dobrze, chociaż żyję w pewnej niepewności. Czy to normalne, że nie ulokowałam nigdzie uczuć? Czy to przez to, że zostałam tak zraniona? Czy nie mogę się otworzyć ze strachu, iż to się powtórzy? Niepewności, czy ten błogi stan "nie kochania" się skończy. Przecież jest tak fajnie. Nie cierpię. Nic się nie dzieje. Pięknie. Zbyt pięknie... Nie jest też tak, że mi się nikt nie podoba. Co chwilę mam jakieś myśli krążące wokół pewnych mężczyzn. Nawet przez ostatnie kilka dni o kimś myślę. To nie jest jednak nic poważnego. Nic stałego. Nawet nie jestem zauroczona. Od tak, snuję potencjalne plany mojej przyszłości.
  • awatar alekss,: i tak trzymać Marta. <3 poza tym ten *** nie ma życia w szkole. ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Najlepszy przyjaciel. Hmmm... Jednej osoby nie ma. Uważam, że można mieć więcej niż jedną najlepszą przyjaciółkę. A moimi najbliższymi są Kinga i Karola. Oby dwie kocham równie mocno i równie mocną są częścią mojego życia. Są częścią mnie. Gdyby nie one, to na pewno nie byłabym tym, kim teraz jestem. Mogę z nimi porozmawiać o wszystkim. Z każdą mam swoje tajemnice. Wiedzą o mnie bardzo dużo. Wiele razem przeszłyśmy. Jest jeszcze Monika, z którą przyjaźnie się najkrócej. Mam nadzieję, że wie iż może na mnie liczyć. Przynajmniej starałam się dać jej to do zrozumienia miliardy razy.
 

 

Będę pisać tu częściej. Będę tu w ogóle pisać. A oto znany z innych blogów patent:

Dzień 1 – Twój najlepszy przyjaciel
Dzień 2 – Osoba, w której jesteś zadurzona
Dzień 3 – Twoi rodzice
Dzień 4- Twoje rodzeństwo
Dzień 5 – Twoje marzenia
Dzień 6 - Obcy
Dzień 7 – Twój były
Dzień 8 – Twój internetowy przyjaciel
Dzień 9 – Ktoś, kogo chciałabyś spotkać
Dzień 10 – Ktoś, z kim nie rozmawiasz tak często, jakbyś tego chciała
Dzień 11 – Osoba zmarła, z którą chciałabyś porozmawiać
Dzień 12 – Osoba, której nienawidzisz/która mocno cię zraniła
Dzień 13 – Ktoś, kto chciałabyś, żeby ci przebaczył
Dzień 14 – Osoba, od której się oddaliłaś
Dzień 15 – Osoba, za którą tęsknisz najbardziej
Dzień 16 – Ktoś, kto nie mieszka w twoim mieście/kraju
Dzień 17 – Ktoś z twojego dzieciństwa
Dzień 18 – Osoba, którą chciałabyś być
Dzień 19 – Ktoś, kto prześladuje twoje myśli
Dzień 20 – Osoba, która złamała ci serce
Dzień 21 – Ktoś, kogo osądziłeś przy pierwszym spotkaniu
Dzień 22 – Osoba, której chcesz dać drugą szansę
Dzień 23 – Ostatnia osoba z którą się całowałaś
Dzień 24 – Osoba, która ofiarowała ci twoje ulubione wspomnienie
Dzień 25 – Osoba, którą znasz i która przechodzi przez ciężki okres w swoim życiu
Dzień 26 – Osoba, której obiecałaś coś na całe życie
Dzień 27 – Najbardziej przyjazna osoba, jaką poznałaś
Dzień 28 – Ktoś, kto odmienił twoje życie
Dzień 29 – Osoba, której chciałabyś powiedzieć wszystko, ale boisz się to zrobić
Dzień 30 – Twoje odbicie w lustrze.

No to na miesiąc mam tematy. ; )
  • awatar MartusiaSc: @HateMee: A proszę bardzo. Wydaje mi się to świetnym pomysłem.
  • awatar MartusiaSc: @Katty Ciar: dodajesz każdego dnia kolejny temat tak jak jest podane. : ). 1- Twój najlepszy przyjaciel, 2- osoba, w której jesteś zadurzona itd.
  • awatar How dare you .?!: a o co w tym kaman.?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Czy potrafisz odróżnić wschód od zachodu słońca?
 

 


No to Wesołych Świąt!